Nie trać nadziei… Działaj cz. 2

Wątpię, wątpiłem i… wątpić będę… Tak szybko tracę nadzieję… Po co próbować?Nie uda mi się… To bez sensu…

Pamiętacie te myśli z części 1? To bardzo dobrze. Dziś chciałbym zaproponować pochylenie się nad kwestią analizy myśli.
Gdy pojawiają się one w głowie, to zazwyczaj tabunami. Są one w pakiecie: myśli łączą się z emocjami tworząc nieprzyjemna i swoistą hybrydę. Co z tym robić? To samo co z bolącym zębem.
Przeleczyć. I tak jak u dentysty: czasem wystarczy założyć małe wypełnienie, innym razem duże, a w ostateczności pomocne może leczenie kanałowe. O wyrywaniu – czyli okładzie z zimnych kleszczy – w kolejnym odcinku.

Metoda leczenia

Po pierwsze do leczenia potrzebne są narzędzia, a najważniejsze z nich to długopis lub ołówek i kartka papieru.
Kiedy i jak będziemy używać tych narzędzi? Najlepiej, gdy pojawiają się niesforne myśli. Wtedy należy je zapisać. Pod koniec dnia lub w wolniejszym jego momencie siadamy ponownie do kartki. Nasza praca polegać będzie na analizie tego, co zapisaliśmy. Analiza polega na odpowiedzi na poniższe pytania. Należy to robić w kolejności:

  1. Jaki jest poziom wiary w prawdziwość zapisanej myśli?
  2. Jakie znaczenie ma dla mnie ta myśl? Co ona mówi o mnie?
  3. Na jakie aspekty życia wpływa?
  4. Jakie są argumenty przemawiające za prawdziwością myśli?
  5. Jakie są argumenty przemawiające przeciw prawdziwości myśli?
  6. Jakie są inne, alternatywne wytłumaczenia tej myśli?
  7. Jeśli ta myśl wywołałaby działanie, to co może się zdarzyć w najgorszym wypadku? Co i kto może wtedy mi pomóc? Jak ja sam mogę sobie pomóc?
  8. Co działania związane z tą myślą może spowodować dobrego?
  9. Jak reagowałby mój przyjaciel gdyby nachodziła go taka myśl?
  10. Co ja powiedziałbym przyjacielowi, gdyby to on powiedział mi o takiej myśli u niego?
  11. Gdybym był mikroblogiem to jaki zaproponowałbym skład szczepionki na tę myśl? Jak należałoby szczepionkę tę stosować?
  12. Jaki jest teraz poziom wiary w prawdziwość zapisanej myśli?

Gorąco zachęcam, aby systematycznie ćwiczyć radzenie sobie z myślami. Jeśli macie taką możliwość, to można poprosić o pomoc bliską osobę. Wtedy wspólna refleksje nad tym co napisaliście będzie z pewnością pełniejsza, a zmiana myślenia szybsza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *