Świat bez WWO?

Możesz powiedzieć, że jestem marzycielem
Ale nie jestem w tym jedynym…

John Lennon – Imagine, 1971

Lubię sam sobie, ale też i innym stawiać pytania. Uruchamiają one szare komórki (jak mawiał słynny detektyw z powieści Agathy Christie – Herkules Poirot), poszerzają perspektywę, nadają nowe znaczenie.

Dziś proponuję podróż w świat bez WWO. Jak ten świat bez pokaźniej grupy ludzi by wyglądał? Czym różniłby się od tego, który znamy?

Proponuję skorzystanie w tym celu z przydatnego narzędzia, które dostępne jest w wielu programach graficznych. Tym narzędziem jest… gumka. Powycierajmy, wygumkujmy z historii oraz dziedzictwa ludzkości to, co było prawdopodobnie skutkiem i efektem działania Osób Wysoko Wrażliwych. Do wyobrażenia sobie tego należy wybrać obiekty do usunięcia. Z jakich obszarów i czasów? Z całej historii ludzkości: Sumerowie, Mezopotamia, Egipt, Grecja, Rzym, Azja, Aztekowie, Inkowie, później Europa.

To co „znikamy”? Na pierwszy ogień może piramidy, bo to coś, co znane. Czemu piramidy? Bo to rodzaj świątyni, grobowca, a niejednokrotnie – jak u Azteków czy Inków – także jej podbudowa. A ponieważ sprawy wiary to sprawy duchowe – a to raczej domena WWO. Ciach nie ma. Co na dalszy ogień? Może idąc za ciosem – świątynie: Angkor Wat – Kambodża, Sagrada Familia – Hiszpania, Hagia Sofia – Turcja, Wat Rong Khun – Tajlandia, Notre Dame – Francja, Plac Św. Piotra, i tak dalej…

Może coś z innej kategorii – obrazy. No dobrze, te i inne też znikają: Mona Lisa – Leonardo da Vinci, Ostatnia Wieczerza – Leonardo da Vinci, Stworzenie Adama – Michał Anioł, Krzyk – Edvard Munch, Trwałość pamięci – Salvador Dali, Słoneczniki – Vincent van Gogh, Guernica – Pablo Picasso, Panorama Racławicka – dzieło, które powstało pod kierownictwem Jana Styki i Wojciecha Kossaka, Bitwa pod Grunwaldem – Jana Matejki. Niech będzie to czubek góry lodowej. Znikają też grafiki, reprodukcje dzieł sztuki. Czy już macie w domach i mieszkaniach puste ściany?

Przejdźmy teraz do form przestrzennych – rzeźby. Proszę bardzo – kolejne do „znikania”: popiersie Nefertiti, Terakotowa Armia, Nike z Samotraki, Wenus z Milo, „Dawid” Michała Anioła, „Myśliciel” Auguste’a Rodina, Wilczyca kapitolińska, Statua Wolności. A to nie koniec. To dopiero początek. Znika wszystko – od tych dużych, poprzez malutkie – te przy breloczkach.

Nie ma książek, bo kto ma je pisać, jak nie ma potrzeby ich czytania. Nigdy nie powstały: Zbrodnia i kara – Fiodora Dostojewskiego, Hobbit – J. R. R. Tolkiena, Mechaniczna pomarańcza – Anthony Burgessa, Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell, Sto lat samotności – Gabriela Garcia Marqueza, Paragraf 22 – Josepha Hellera, Anna Karenina – Lwa Tołstoja, Grona gniewu – Johna Steinbecka, Rok 1984 – Georga Orwella czy Fabryka oficerów – Hansa Helmuta Kirsta. Nie powstało nic, co artystycznego. I nie zbiera to kurzu na półkach, nie zdobi waszych bibliotek – bądź – w formie e-booków czy audiobooków nie zajmuje pamięci waszego sprzętu elektronicznego. Ale to nie koniec…

Ten świat obywa się bez filozofów i ich wpływu na rozwój społeczny. Znikają dzieła takich twórców jak: Sokrates. Platon, Arystoteles, Immanuel Kant, John Locke, Artur Shopenhauer, Friedrich Nietzsche, Ludwig Wittgenstein, Søren Kierkegaard, Georg Hegel, Augustyn z Hippony.

Nie ma artystycznej fotografii, filmu, sztuk teatralnych. Nie ma kin, galerii, filharmonii, muzeów, wernisaży. Jedynym materiałem do czytania w tym świecie, tym bez WWO są książki naukowe, przepisy, procedury, instrukcje obsługi. Media dostarczają wyłącznie programów informacyjnych. Ludzie chodzą w tych samych krojach strojów, mieszkają w takich samych domach, z takim samym wyposażeniem, jedzą to samo, chodząc do pracy dzień po dniu. Bez barw, kolorytu. Szarość i nijakość. Leczą ich lekarze bez empatii, a kontakt ma znamiona relacji robot z robotem. Tak płyną przez życie. Są wobec siebie sterylni, żyjąc w ramach skodyfikowanych norm. Komunikują się za pomocą standaryzowanych przekazów. To, co rozwija się bardzo efektownie to ultra-racjonalizm.

A może choć dzieci mają coś innego? Kołysanki dla nich? Co to takiego… Po co? Zabawki, bajki? Niemożliwe. Realizm, realizm, realizm – aż do bólu. Ludzi żyją jak na obozie służb mundurowych. Celem jest wykonywanie rozkazów, zadań. I nic więcej się nie liczy. A trening – to praca nad podwyższanie kompetencji w zakresie: szybkości, sprawności, wydolności oraz bezwzględnego posłuszeństwa. A jakie szkoły i uczelnie działają? Tylko techniczne, zawodowe oraz te dla służb mundurowych. Nie ma uniwersytetów humanistycznych. Wiele zawodów nie istnieje. Do tych nieistniejących należą: psycholodzy, filozofowie, socjolodzy, aktorzy, rzeźbiarze, malarze, graficy, fotograficy, poeci, prozaicy, tłumacze, muzycy, satyrycy, historycy sztuki.

A teraz zadaj sobie pytanie: gdzie teraz jesteś. Jaki dziś jest dzień. Rozejrzyj się dookoła. Wróć powoli do twego świata, w którym dane ci jest żyć.

Jak już ochłonęliście, to spytajcie sami siebie – ile wart byłby świat bez WWO? Ile byłby wart świat bez Was?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *